Filmy na wieczór

Wyświetleń: 198 Komentarzy: 0
służące

Oglądanie po raz kolejny tych filmów ma wiele plusów, gdy ma się dzieci:) Nawet, gdy nie nie zdążysz zastopować i tak wiesz co się działo, ciśnienie związane z rozwijającą się akcją nie jest takie duże, a jak zaśnież w połowie to i tak nie szkodzi:)

Dziś chciałam Wam polecić Medicusa i Służące. Zupełnie inne gatunki, ale oba bardzo fajne.

Lubię historie opowiadane tak jak w Służących. Ogólnie lubię filmy i seriale o latach 60. w Stanach Zjednoczonych (Mad Man, Master of sex!), aż mnie głowa czasem od szowinizmu boli, ale lubię ;). Poznajemy Skeeter, młodą dziewczynę z dziennikarskimi aspiracjami, poznajemy wredny świat białych, wyfiokowanych laluń i czasu segregacji rasowej! Emme Stone lubię bardzo i jestem wielką fanką jej dykcji ( bo ona sepleni prawda?nie wydaje mi się, nie?), stroje, akcja z ciastem czekoladowym! I to „jesteś mądra, jesteś piękna, jesteś ważna!” Wzrusza mnie ta scena zawsze. Polecam:)

Medicus

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Medicus – zupełnie inna półka. Wczesne średniowiecze, Rob Cole pragnie wiedzy! Zamarzyło się być chłopakowi lekarzem. Tylko wiecie, w średniowieczu, bez kasy ( bo nie miał), bez rodziców ( bo mu zabili, jak to w średniowieczu), a mu się cholera udało!! Jak ja bym miała takie zacięcie do norweskiego, jak on do tej medycyny, gadałabym jak król Harald. Do tematu, Rob chce być lekarzem, ale najbliższa akademia jest gdzieś w Persji ( on mieszka w Anglii, więc ma kawałek do przejścia). Po drodze ma sporo przygód, na miejscu się zakochuje i kolejne przygody. Summa summarum – polecam:)

 

 

Komentarzy: 0

Skomentuj